/ Syria

Kryzys syryjski to jeden z najtrudniejszych kryzysów humanitarnych wszech czasów. Wojna w Syrii wstrząsnęła światową opinią publiczną i została wyróżniona w społeczeństwie ze względu na dużą liczbę uchodźców i przesiedleńców, nie wspominając o tragicznych historiach humanitarnych.

Rodzina Salloum jest jedną z tysięcy rodzin, które ucierpiały w wyniku wojny w Syrii. Składa się z 4 członków, wśród nich są Salem i jego żona Catharine oraz ich dwie córki Ivanthia i Larissa. Salem Asaad Salloum (48 lat) pracuje jako fryzjer w sklepie swojego ojca. Chcąc mu pomóc, nie mógł kontynuować studiów. W latach wojny nie doświadczył żadnego okresu bezrobocia. Natomiast jego stan zdrowia nie jest dobry. Od 5 lat cierpi na stwardnienie rozsiane, co wpływa na jego ruch i zdolność do pracy. Leki pobiera ze szpitala publicznego. Ponadto kościół pokrywa koszty analiz medycznych i zdjęć rentgenowskich. Jego żona Catharine (39 lat) ukończyła wydział literatury francuskiej na uniwersytecie w Aleppo, a obecnie pracuje jako nauczycielka francuskiego w szkole publicznej. Ich pierwsze dziecko to Ivanthia (15 lat), która uczy się w dziesiątej klasie. Jej ulubione zajęcia to matematyka, uwielbia też rysować. Larissa (10 lat) chodzi do czwartej klasy. Jej ulubionym przedmiotem jest matematyka. W wolnej chwili rysuje i gra na skrzypcach.

W życiu rodziny Salloum wojna przyniosła wiele trudnych wydarzeń. Jeszcze przed wojną, sytuacja ekonomiczna rodziny była bardzo dobra, do czasu gdy w 2015 roku u Salema zdiagnozowano stwardnienie rozsiane. Zwłaszcza że pracuje jako fryzjer i choroba ta dotyka prawej strony jego ciała- zarówno ręki, jak i nogi. Co gorsza, jego choroba w połączeniu z trudną sytuacją ekonomiczną w kraju, zmieniła wszystko. Salem dzielił z ojcem dochód ze sklepu, gdzie w tej sytuacji nie wystarcza on na godne utrzymanie obu rodzin. Z roku na rok, ograniczenia jego ciała i dłoni zaczęły mu przeszkadzać w wykonywaniu pracy. Obecnie myśli o znalezieniu innego zajęcia, bo za dwa lata może okazać się, że nie będzie w stanie wykonywać swojej pracy.

Co więcej, młodsza córka Ivanthia podzieliła się z nami swoim smutnym wspomnieniem. Pewnego dnia gdy służyła w kościele, na budynek spadł pocisk, powodując wiele obrażeń wśród mieszkańców. To zdarzenie miało duży wpływ psychologiczny na dziewczynkę. Z kolei Catherine powiedziała nam, że co roku odwiedzała swoją matkę w Libanie. W 2013 roku wyjechała tam z dziećmi, a Salem został sam w Aleppo. W tamtym momencie Aleppo znajdowało się pod dużym oblężeniem grup zbrojnych, a wszystkie drogi zostały zamknięte, nie było więc możliwości powrotu do miasta. Z tego powodu Salem był bardzo smutny i przygnębiony. Nie wiedział bowiem kiedy ponownie zobaczy swoją rodzinę. Ostatecznie, po 4 miesiącach oczekiwania, droga została częściowo otwarta i rodzina ponownie się połączyła.