/ Syria

Początek wojny w Syrii datuje się na marzec 2011 r., kiedy kolejne fale protestów ogarnęły ulice kraju. Protestujący domagali się obalenia panującego rządu i całkowitej zmiany systemu władzy. Wyrażali swoje niezadowolenie z funkcjonującej fasadowo demokracji. Jednakże – największą słabością tej nieformalnej opozycji był brak wspólnego postulatu, lidera, jednej klarownej alternatywy dla obecnego rządu. Powstające ugrupowania obejmowały całe spektrum często sprzecznych ze sobą oczekiwań – od pragnień utworzenia świeckiego państwa demokratycznego na wzór krajów europejskich, z poszanowaniem swobód obywatelskich i wolności słowa, przez utworzenie systemu demokratycznego opartego o prawo szariatu (islamu sunnickiego), jednakże w jego umiarkowanej wersji, aż po ugrupowania skrajnie radykalne, posuwające się do zbrodni nawet na umiarkowanych muzułmanach.

Ta różnorodność postulatów ugrupowań opozycyjnych jest wynikiem różnorodności społeczeństwa syryjskiego pod kątem:

  • Religijnym:
74% społeczeństwa to wyznawcy islamu sunnickiego
13% społeczeństwa to muzułmanie innych denominacji – alawici, ismailici oraz szyici
3% społeczeństwa to druzowie
10% społeczeństwa to chrześcijanie różnych obrządków
  • Etnicznym:
Arabowie
Kurdowie
Ormianie
Asyryjczycy
Turkmeni 
Inni
Tymczasem na horyzoncie już pojawiło się tzw. Państwo Islamskie. Można mówić o nim jako o jednym z ugrupowań opozycyjnych. Ze względu na jego brutalność bardzo często jednak nie stawiano znaku równości pomiędzy nim a innymi ugrupowaniami rebelianckimi/opozycyjnymi. Drastyczne relacje zaczęły trafiać do gazet, portali informacyjnych i telewizji. Również do Polski, której mieszkańcy byli głęboko poruszeni wydarzeniami.
 
Jednym z miast najdotkliwiej dotkniętych walkami pomiędzy siłami rządowymi a ugrupowaniami opozycyjnymi jest Aleppo. Ogarnięte walkami niemal od samego początku konfliktu w najgorszej fazie (rok 2016) zostało całkowicie oblężone. Świat obiegły dramatyczne relacje mieszkańców i obrazy dzielnic leżących w gruzach. W Polsce zaczęto porównywać Aleppo do zniszczonej w powstaniu Warszawy.
 
Przez kilka lat trwającej wojny Caritas Polska wspierała działania pomocowe w Syrii. Rok 2016 przyniósł jednak tym bardziej znaczące pogłębienie solidarności Polaków z Syryjczykami. Zrodził się pomysł, by polskie rodziny zaczęły pomagać wyczerpanym oblężeniem rodzinom w Aleppo. Lokalni partnerzy przygotowali lis-ty i opisy potrzebujących rodzin. 4 października biskup Gądecki objął wsparciem pierwszą rodzinę podczas konferencji prasowej inaugurującej nowy program pomocy humanitarnej – Rodzina Rodzinie.
 
Od tamtej pory program objął wsparciem ponad 9000 rodzin. Przez pierwsze trzy lata kwota przekazana na pomoc rodzinom przekroczyła 52 miliony złotych. Rodzina Rodzinie stała się swego rodzaju „ruchem”, symbolem hojności i otwartości Polaków, największym programem pomocy humanitarnej w historii Polski. W czym tkwi sukces programu? Osobiście uważam, że jest on wypadkową kilku czynników:
 
  • Możliwość wspierania konkretnej rodziny, a nie ogólnego funduszu organizacji pomocowej, możliwość uzyskania przynajmniej krótkiej informacji na temat wspieranej rodziny
  • Uniwersalność pojęcia „rodzina”, tworząca unikatową więź pomiędzy darczyńcami a beneficjentami – z jednej strony mogą dzielić nas kilometry, różnią się nasze języki, obyczaje i kultura, z drugiej zaś strony nasze społeczeństwa skupiają się wokół rodziny będącej podstawą rozwoju każdego człowieka i to właśnie rodzinę pragniemy uchronić
  • Zaistnienie w polskiej przestrzeni medialnej chrześcijan Bliskiego Wschodu – często zapomnianych, pomijanych w debacie publicznej. Polacy chcą pomagać innym, w tym jednak przypadku dodatkową motywacją jest chęć ratowania zanikającej wspólnoty chrześcijan bliskowschodnich
  • Wrażliwość Polaków na własną historię – dostrzeganie podobieństw sytuacji Syryjczyków do wydarzeń znanych nam z historii Polski niejako „zbliża” nas do ofiar wojny w Syrii, zachęca, by wyciągnąć do nich pomocną dłoń (w szczególności zaś chodzi o podobieństwo zniszczeń miasta Aleppo i Warszawy)
  • Odgórne świadectwo biskupów, którzy osobiście zaangażowali się w akcję, zarówno samodzielnie obejmując rodziny pomocą, jak i kierując słowo zachęty do katolików w swoich diecezjach poprzez listy pasterskie,
  • Drastyczność przekazów medialnych dotyczących wydarzeń w Syrii, wręcz niedowierzanie, że takie sytuacje mogą w ogóle jeszcze mieć miejsce w naszych czasach.
Ponadto wyjątkowe okazało się, jak szerokie może być pojęcie „rodzina”. W realizację programu angażują się bowiem nie tylko polskie rodziny, ale także parafie, wspólnoty, grupy przyjaciół, duchowieństwo i przedsiębiorstwa. Pomimo iż wydawać by się mogło, że nazwa programu zakłada pewną wyłączność uczestników, okazała się jednak trafna, inkluzywna i elastyczna.  
Program Rodzina Rodzinie wpisał się również w światowy trend coraz częściej spotykany w sektorze pomocy humanitarnej – zakłada finansową pomoc rodzinom, tzw. cash assistance. Wspierane rodziny podczas comiesięcznych dystrybucji nie otrzymują paczek żywnościowych, bonów do sklepów czy zestawów higienicznych. Otrzymując gotówkę, mogą samodzielnie zdecydować, na co przeznaczą środki. Wcześniej niechętnie podchodzono do tego rodzaju pomocy z uwagi na obawę o nienależyte spożytkowanie środków. Wkrótce jednak doświadczenie pokazało, że metoda pomocy cash assistance niesie ze sobą wiele więcej pożytków niż ryzyka:
 
  • Wspierani beneficjenci znajdują się w kryzysie potrzeb humanitarnych, a ich podstawowe potrzeby życiowe są niezaspokojone. Grozi im głód, eksmisja z mieszkania, zimno. W takiej sytuacji ryzyko przeznaczenia środków przez beneficjenta na zakup artykułów lub usług niezaspokajających podstawowych potrzeb życiowych jest niewielkie. To beneficjent wie najlepiej, co jest mu w danej chwili najbardziej potrzebne. Opierając się na pomocy rzeczowej organizacje pomocowe często mierzyły się z sytuacją sprzedawania otrzymanych dóbr przez beneficjentów, w celu zaspokojenia innych, pilniejszych potrzeb (przykładowo sprzedaż paczki z artykułami higienicznymi, by zapłacić zaległy najem i nie wylądować na ulicy, sprzedaż koszyka żywnoś-ciowego, by zakupić leki dla jednego z członków rodziny itp.),
  • Metoda wsparcia typu cash assistance stawia beneficjenta w roli partnera projektu, a nie biernego odbiorcy. Możliwość decydowania o tym, jak rozdysponowany zostanie budżet, wymaga podjęcia przez niego inicjatywy planowania, ma również możliwość samodzielnego wybrania artykułów do zakupu (tzw. dignity of choice), nie „odzwyczajamy” beneficjenta od samodzielnego decydowania o sobie, gdyż zasadniczo pomoc humanitarna nie powinna utrwalać w beneficjencie poczucia zależności, bierności, wręcz powrotu do relacji „rodzic-dziecko”, kiedy to rodzic (organizacja pomocowa) decyduje o tym, co dla dziecka (beneficjenta) jest najbardziej odpowiednie. Metoda pomocy rzeczowej niesie ze sobą właśnie taki przekaz („Ty jesteś słaby, nie wiesz, jak sobie poradzić, nie wiesz, co jest ci najbardziej potrzebne, jeśli dam ci pieniądze, to z pewnością źle je wydasz, a więc kupię za ciebie mleko, jajka, konserwy i koc”).
Również w programie Rodzina Rodzinie mamy do czynienia z całym spektrum potrzeb, które rzecz jasna nie ograniczają się wyłącznie do zakupu jedzenia i artykułów higienicznych. Potrzeby wynikają przede wszystkim z różnorodności rodzin, jakim pomagamy – młode małżeństwa potrzebują wsparcia w zakupie artykułów domowych, artykułów do pielęgnacji niemowląt, rodziny z dziećmi w wieku szkolnym przeznaczają środki na zakup odzieży i pomocy edukacyjnych, starsze małżeństwa z kolei potrzebują pieniędzy na zakup leków, opłacenie wizyt u lekarza. Ponadto w każdej rodzinie mogą zdarzyć się sytuacje wyjątkowe – choroba któregoś z rodziców lub dzieci, kredyt zaciągnięty przed wojną, domagający się spłaty, pomimo iż dom wybudowany z jego środków leży w gruzach, opłata remontu lub najmu.
 
Nie każdą potrzebę da się zaspokoić ze środków otrzymanych w ramach programu. Zakup protez dla chłopca, który stracił nogi w wybuchu czy konieczna operacja dla ojca rodziny przekraczają możliwości programu. Rodziny jednak, poza zapomogą pieniężną, dostają sporą dawkę nadziei i wsparcia duchowego – wiedzą, że środki nie pochodzą z żadnej machiny gigantycznych organizacji pomocowych czy rządów. To rodziny z innego kontynentu, z kraju, który nie szczyci się z najsprawniej działającą gospodarką w Europie, myślą o nich i dzielą się dobrem. Ten element programu Rodzina Rodzinie jest niemal tak samo ważny, jak sama pomoc finansowa. […]
 
S. Cieślar, Siła pojęcia „rodzina” – fenomen programu Rodzina Rodzinie na przykładzie Syrii, w: Służąc rodzinie i Ojczyźnie… Św. Janowi Pawłowi II w 100. rocznicę urodzin, U. Bejma, M. Iżycki, L. Szot red., Warszawa 2020, s. 289-296.